Wyzwanie z Mel B!

Witajcie kochane!

Dzisiejszy post inspirowany jest głównie tym, że brakuje mi wyzwań, a w rozmowach z Wami zauważyłam, iż nie jestem jedyna.

Dlatego zamierzam od dnia jutrzejszego począwszy podjąć się ponownie miesięcznego wyzwania z Mel B.
Jest to program skonstruowany przez Tipsi z Tips for Women.


Zasady:

1. Odrzucamy całkowicie produkty zawierające:
- cukier
- węglowodany
- skrobię
2. Dozwolone są cukry proste w owocach, warzywach albo dodatek taki jak słodzik albo cukier trzcinowy/ brzozowy inny.
3. Dozwolony jeden posiłek zawierający słodkie w tygodniu. Od Ciebie zależy czy zjesz lody czy batona, ale tylko jednego i tylko w ten jeden dzień na jeden posiłek.
4. Zamieniamy skrobię na nieco zdrowsze produkty, czyli wybieramy produkty wysokobiałkowe albo o niskim IG. Przykładowo kaszę bulgur zamiast jęczmiennej albo ryż dziki zamiast białego.
5. Pieczywo żytnie, wieloziarniste.
6. Jemy pięć posiłków dziennie, w tym węglowodanowe rano, tłuste na obiad, a białko na wieczór.
7. Jedna butelka wody minimum musi pójść każdego dnia.
8. Nie przesadzajmy, ale i dajmy ciału popalić. Musimy się zmotywować.

Oto opracowany program przez Tipsi:


Zróbcie sobie zdjęcie bokiem i przodem w jednym stroju np kąpielowym, albo sportowym. Zmierzcie sobie obwód piersi, ud, ramion, bioder, talii i brzucha. Zostawcie wagę.

Każde ćwiczenia poprzedzajcie rozgrzewką 5 min z Mel, albo 10 min z Tiffany. Kończcie rozciąganiem.

Kto razem ze mną spróbuje i dołączy do wyzwania? Ja z Mel schudłam z brzucha już 13 cm. Ale czas na powrót do niej.

Jesteście ze mną?


Recenzje cz. 1

Cześć dziewczyny!

Dzisiaj nie będę Was zanudzać filozofiami natury kobiecej, a przychodzę z konkretami.
Dokonałam paru ciekawych zakupów i zamierzam się nimi z Wami podzielić.

Pierwsza sprawa jest taka, że pragnę Wam zareklamować stronę paatal.pl. Znalazłam stronkę przypadkowo i przypadła mi do gustu. Jest prosta, przejrzysta i nic na niej się nie rozwala. Kosmetyki sortowane nazwami, cenami, promocje też są- czyli wszystko na miejscu i co lubię.

Postanowiłam od nich zamówić parę niezbędnych mi produktów. Zacznę jednak od podstawy jaką dla mnie jest sam sklep. Jak pisałam strona jest przejrzysta, prosta i funkcjonalna. Nic się nie wiesza, jak produktu nie ma na magazynie to informacja jest podana. Druga sprawa jest taka, że mają możliwość oceniania produktów, skąd wiadomo czy warto na niego wydać parę złotych czy nie. Ogromnie lubię czytać cudze komentarze, bo w większości przekładają się na realia i są mega pomocne.
Kontakt ze sklepem jest dobry, zamówienie realizowane szybko, przesyłka zgodnie z oczekiwaniami. Wszystko zapakowane w folię bąbelkową, w kartonie oraz w oryginalnych zamkniętych pojemnikach z foliami i banderami.

Dobra, lecimy z recenzjami.

1. Boulevard zestaw do brwi
Ładne pudełeczko z lusterkiem. Zestaw zawiera pensetę,( która tak poza wszystkim naprawdę świetnie rwie! Nie spodziewałam się, że będzie taka dobra) , pędzelek do rysowania brwi, czarną kredkę i szczotkę do brwi. Dodatkowo są też trzy szablony, cień dla blondynek oraz dla czarnowłosych, a także wosk.
Całość produktu oceniam 8/10. Wizerunkowo nadaje się nawet na prezent, ba, chętnie bym taki otrzymała. Jakością cień odbiega trwałością od tego, który używam z Revolution, ale to też kwestia odpowiedniego nałożenia.
Cena: 8 zł.

2. Beauty blender 
Zestawiłam go wraz z moim chińskim pędzelkiem do podkładu. Zastanawiałam się nad kupnem tego cudeńka, bo przecież mam tyle tych dupereli, po co mi następne? Nie zdziwię się jak napiszecie mi, że używacie własnych dłoni do nakładania podkładu. Nie jest to błędem, ale osobiście wolę nie mieć brudnych rąk od makijażu. Wracając do tematu. Beauty blender, który widzicie na zdjęciu jest typową gąbką, czy ma jakiś fascynujący sposób na powodowanie, że moja mordka jest piękniejsza? Nie, tego nie da się osiągnąć nawet wałkiem do ciasta! Jest za to bardzo poręczny, ładnie rozprowadza podkład, rozjaśniacz i korektor. A taka jest jego rola. Od kiedy go mam ilość kosmetyku na twarzy mi się zmniejszyła, bo BB ładnie rozprowadza, a ja nie mam uczucia, że gdzieś mi jakaś smuga została. Inaczej mówiąc: warto go mieć, ale trzeba go prać po każdym użyciu.
Ocena: 10/10
Cena: 6,99 zł

3. Pędzel do różu i pędzel do rozjaśniaczy
Tu recenzja będzie krótka. Po pędzelku do rozjaśniania spodziewałabym się czegoś lepszego. Jest według mnie bardzo lichy, delikatny i nabiera mało rozjaśniacza. Niestety muszę poprawiać innym pędzlem efekt.
Albo po prostu nie umiem nakładać rozjaśniacza albo czego ja się spodziewam po tej cenie?
Ocena:1/10
Cena: 2,19 zł

Do różu pędzelek jest za to fenomenalny! Nabiera idealną ilość produktu, pięknie rozprowadza. Minusem jest wylatujące włosie, ale ogółem nie jestem wymagająca. Ważne żeby efekt finalny był zadowalający.
Ocena: 9/10
Cena: 9,99 zł

4. Tusz do rzęs Bourjois Twist Up the Volume Ultra Black
TO MÓJ FAWORYT.
Wygrałam wszystko tym zakupem. Tusz nie skleja rzęs, pięknie wydłuża, a kolor ma intensywnie czarny. Wcześniej używałam równie dobrego tuszu Loreal Volume Argan, black noir. Skończył się, więc uznałam to za dobry pretekst na wypróbowanie innej marki. Nie zawiodłam się.
Ocena: 100/10!!!!!!!!
Cena: 27,90 zł

Nie są to wszystkie moje zakupy, ale jedynie ich część. Pokażę Wam kolejne w następnych postach. Niestety nie stać mnie na zdobywanie co chwila jakiejś nowinki, ale robię co mogę.

Ostatnio była wielka wyprzedaż LiveLove z Rossmanna. Marka kończyła produkcję linii i każdy produkt był obniżony tak bardzo, że zostały same testery. Róże za 4 zł, szminki za 3 zł, korektory 8 zł....I ja swoje dorwałam. Dzisiaj zaprezentuję jedynie mój fenomen:

LiveLove Róż u mnie Love blush passion

Ma piękną pigmentację, świetnie zgrywa się z moimi pomadkami i kolorem cery. Za taką cenę to piękna jakość.Jak gdzieś dorwiecie to nie zastanawiajcie się.

*****

Czas na wyniki konkursu. Wyboru dużego nie miałam i ogólnie mówiąc trochę się na Was zawiodłam ;) Ale nie będę robiła reprymendy, najwyżej zredukuję ilość próśb do sklepów o prezenty dla Was.

Ostatni konkurs wygrała zatem Livienne!
Prosiłabym o kontakt na fb albo na maila, celem doręczenia prezentu.

Ale mam dla Was coś jeszcze.
Teraz nie musicie w sumie robić wiele, ale zróbcie coś dla mnie. Polubcie post na FB odsyłający Was do bloga, udostępnijcie go na swojej tablicy a jedna osoba otrzyma ode mnie takie oto coś:

Sześć szablonów do korygowania brwi oraz słodziutka woskowa czarna kredka do brwi, która na pewno Wam się przyda. Zestawik śliczny i uzyskany dla Was od sklepu paatal.pl :)

Czas wykonania- do 31,01,2017. Daję Wam więcej czasu tym razem :)

Jeśli podobała Wam się recenzja to lajkujcie mnie i obserwujcie, dajcie znać, że dla kogos to robię :)

Pozdrawiam!

Nigdy nie mów NIE sobie

Cześć Kobitki :)

Ten post nie będzie posiadał dosłownie formy recenzji, gdyż aktualnie mam za dużo produktów i zbieram siły na to, aby je wam opisać. Zakupy na www.pataal.pl robią swoje :)
Bardziej chciałabym się odnieść do wielu rzeczy, które macie mi odwagę pisać prywatnie, ale nie zapytacie na blogu. Co prawda forma druga generuje ruch, a to= odpowiedzi od innych stron, czyli ewentualne promocje dla Was :)

Inaczej mówiąc jeśli chcecie ode mnie zniżki, bonusy, rabaty albo prezenty to bez ruchu na stronie nic nie osiągnę. Będę sobie ja żałosną blogerką bez czytelników :)

Ale nie o tym!



W dzisiejszych czasach mamy naprawdę dużo na głowie. Nie zawsze mamy czas i chęć na zadbanie o siebie. Ja zaś mówię to jak mantrę: musimy mieć ten czas dla siebie. Nie trzeba być perfekcyjną mamą, żoną, czy babcią. A właściwie nie musimy kosztem samych siebie. W pewnym momencie dzieci dorosną, zostawią nas same, z mężem rozpuszczonym jak dziadoski bicz i co wtedy? Spojrzycie w lustro, zobaczycie wory, szarą twarz, zmarszczki i siwe włosy. Wtedy będziecie mówić- a mogłam użyć tego, mogłam iść na ten masaż, mogłam to i tamto. Najlepsze jest to, że generalnie macie tą świadomość już teraz, ale w jakiś nieodgadniony dla mnie sposób szukacie wymówek żeby abstrakcyjnie chcieć dążyć do tej wizji. Samospełniająca się przepowiednia.

Ja też bywam zmęczona. Nie mam dzieci. Mam jedynie pracę i dom. W porównaniu z większością z Was jestem w bardzo komfortowej sytuacji i mi łatwo doradzać, kiedy nie wiem co to wstawać o 6 żeby wyprawić dzieci i męża, praca, zakupy, odebrać dzieci, znowu dom, sprzątanie, wyprawka śniadaniowa etc. Kółko się zamyka. Ok, nie wiem. W swoim czasie się dowiem.

Ale mam mamę. I moja mama nigdy nie była osobą nie dbającą o siebie. Pracowała, zajmowała się mną i siostrą, a uwierzcie mi była mega lachą. Zawsze miała włosy ufryzowane, zawsze staranny makijaż, obcasy i garsonki. Znacie stary model nauczyciela i właśnie tak wyglądała moja mama. Nigdy nie była niechlujna albo nieelegancka. Kosmetyki używała dobre i dlatego teraz wygląda nie na swój wiek. Generalnie miała tyle na to czasu co i wy.

Idźcie za jej dobrym przykładem i nie odkładajcie dbania o siebie na potem. Ćwiczcie w domu, szukajcie form odpowiadającym waszemu trybowi życia. Nie macie naprawdę czasu na nakładanie stu porcji makijażu? Świetnie, kupcie puder i podkład 3w 1 z korektorem, dobry tusz i dobry eyeliner, albo cień, który na codzień doda wam blasku.
Nie macie czasu ćwiczyć? No to potańczcie. Ja ćwiczę 20 minut dziennie, albo więcej, ale nie mówię że nie mam czasu. Czas się znajdzie.
Nie ma czasu i chęci na dietę, bo łatwiej zrobić coś tuczącego? W tych czasach już ta wymówka nie działa.
Nie ma kasy na drogie produkty, które Ci pomogą.
I od tego jestem JA.

Naprawdę piszcie do mnie jeśli szukacie przecen, promocji plus produktów konkretnych do waszego typu życia, cery etc. Właśnie po to założyłam ten blog. Liczę, że będziecie o mnie pamiętać.

Taki na dzisiaj krótki filozoficzny pościk. Kładę się spać powoli i życzę Wam spokojnej nocy.

Pamiętajcie, że konkurs nadal trwa i baza AA może być Wasza :) Starczy udział w konkursie.

Buziaki
Iza

Nowy Rok- Nowa JA

Cześć dziewczyny, witam Was w Nowym Roku. :)

Zapowiadałam swojego posta na okres świąteczny, ale uznajmy, że Trzech Króli też się do tego czasu zalicza. Ostatnimi czasy byłam zajęta swoim życiem, zaczęłam praktyki z nauki jazdy, stąd delikatne opóźnienie- nie miałam kiedy i nawet sił żeby cokolwiek napisać.

Dzisiaj wracam do Was odświeżona, wyspana i co najważniejsze z nowymi pomysłami i produktami!

Zacznijmy może od tego, że dotarły do mnie wcale nie tak nowe i odkrywcze, ale jakże fajne produkty z linii AA.
To jest moja nowa miłość. Odstawiłam na bok wysłużoną bazę firmy Ingrid na rzecz tego produktu. Jest to serum/baza wygładzająca, liftingująca i jednocześnie lekko nawilżająca. Formułę ma bardzo kremową i jest bardzo wydajna. Nie należy nakładać jej dużo, wchłania się ładnie i nie powoduje tworzenia się filmu po nałożeniu podkładu i pudru. Zapach ma delikatny. Dodatkowo lubię używać produktów nie tyle kosmetycznych co dermatologicznych, zatem AA Hial+Collagen spełnia swoją rolę.

Drugi mój nabytek, zdjęcie porwane z sieci, pozdrawiam autorów. Podkład jest bardzo lejący, a co za tym idzie - szybko go nie zużyję. Bardzo ładnie się rozciera i stapia z cerą. Nie ma tworzy plam na skórze ani efektu maski. Zapytacie czy jestem w wieku odpowiednim do stosowania preparatu na zmarszczki....? Odpowiem, że jak najbardziej. Tylko my same widzimy jak czas nas zmienia. Póki same nie zadbamy aby wyglądać bardziej jak artefakt niż jak mauzoleum to nikt nam nie powie, że to już czas.

Nadszedł czas na moją dzisiejszą propozycję makijażową.
Mam nadzieję, że się Wam spodoba, starałam się wzorować na Youtuberce, która z makijażem jest bardziej za pan brat niż ja :) Ale ma to wam dodać odwagi żebyście same próbowały!


Jak Wam się podoba to subskrybujcie mnie na Google+ oraz lajkujcie mojego fnapejdża na FB.
A teraz konkrety.

Nie przychodzę do Was w Nowym Roku z niczym :) Mam do wydania jedną bazę AA, którą Wam powyżej opisywałam. Żeby jednak ją uzyskać należy spełnić niewiele wytycznych. Właściwie starczy, że odpowiecie na jedno konkursowe pytanie:

"Stoicie przed wielką szansą. Wygrałyście casting i macie przejść totalną metamorfozę. Opiszcie w paru słowach jak byście widziały się po takiej przemianie."

Autor, bądź autorka najciekawszej odpowiedzi wygra Bazę/Serum AA.
Konkurs nie jest sponsorowany, nagroda fundowana z mojej własnej kieszeni. Na tym blogu nie zarabiam :)
Odpowiedzi umieszczajcie tutaj i na FB w komentarzach do udostępnionego tematu. Odpowiedzi wysyłanych prywatnie nie uznaję. Czas macie do 14.01.2017 do północy, wyniki 15 stycznia.

Zachęcam również do kontynuowania przygody z KalkulatoremKalorii, link z boku strony :) Ja walczę dalej, chociaż po świętach jest w domu za dużo słodyczy!

Buziaki!

Serduszko pod choinkę

Witajcie!

Tytuł może nawiązywać być może do jakiejś akcji charytatywnej, ale jest to jedynie skojarzenie. Czekałam na napisanie tego posta już jakiś miesiąc zastanawiając się czy to zrobić czy nie. Właściwie gdyby nie totalny przypadek nie miałabym co napisać.

UDAŁO SIĘ! Zakupiłam to:


MakeUp Revolution I Heart Palette wersja Pink Fizz
MakeUp Revolution Blushing Hearts

Jeśli chodzi o samą paletę cieni to macie do wyboru parę rodzajów. Ja niestety nie mogłam zdobyć czarnej czekolady, może kiedyś mi się uda, albo po prostu zamówię przez internet. W każdym razie ja zdobyłam te dwie cudowne słodkości w Rossmannie. Polecam zatem szybciutko korzystać, że są do 20:00 sklepy otwarte i lecieć sprawdzać, bo warto. Ale do rzeczy.

Pink Fizz

Wybrałam paletę z kolorami dość delikatnymi. Jest to trochę wbrew mnie samej, gdyż ja lubię makijaż charakterystyczny i zaakcentowany, a nie niewidoczny i bardzo jasny. Niestety jeśli mam coś używać na co dzień to tylko takie kolory.
Jednakże nie czuję się zawiedziona. Widoczne kolorki są ładne, dwa róże wręcz są prześliczne tworzące efekt syrenki na oku.
Zapytacie o co chodzi z tą czekoladą. Otóż MR stworzyli paletki dla takich jak my, trochę uboższych niż reszta bogatego społeczeństwa kupującego palety w Sephorze. Wersja droższa pochodzi od marki Too Faced, z serią o nazwie Chocolate Bar. Oczywiście tańsza wersja różni się od droższej. Zaczynając od wyglądu, skończywszy na jakości. MR zachował zamysł tabliczki czekolady, jednak roztapiając ją, co mogę powiedzieć łączy się w spójną całość z drugim zamysłem- zapachem. ChocolateBar ma bardzo intensywny prześliczny zapach czekolady, w zależności jaki wybieramy rodzaj taki zapach otrzymamy. I Heart ma ładny, ale ulotny aromat czekolady. Nie wiem jak z innymi, testery były nieco zwietrzałe. Mój różowy pachnie słodko jak ciasteczko.
I powiem Wam całkowicie szczerze- po sztucznych aromatach cieni, tego typu zamysł mi się podoba. 
Idźmy dalej:


Jeśli kolory są dla was za mało widoczne to przepraszam, ale opalenizna z lata jeszcze trzyma. Kolorystyka przechodzi od delikatnych beży i róży do mocniejszych rudych i paru zimnych kolorów współgrających z całą resztą.
Pigmentacja daje trochę do życzenia. Co prawda daje nam to możliwość dozowania odcienia na powiece, nie zawsze chcemy mocny makijaż. Rozcierają się, a ciemny granat jest dość sypki.
Jest to na pewno paletka dla osób, które lubią delikatne makijaże, złocistości i róże.

Blushing Hearts















Jak widzicie wybrałam wersję różową ze złoceniami. Jakoś do innej się nie mogę przekonać. Miałam róż brązowy to czułam się brudna na twarzy.
Róż również pachnie cukierkowo słodko, opakowane jest w śliczne pudełeczko, nie posiada gąbeczki do aplikacji. Być może upatrzę sobie gdzieś taki puszek sprzed lat, co pozwoli na ładniejsze i lepsze rozprowadzanie produktu na twarzy.




Koszty? Paleta dostępna na internecie za 34 złote została przeze mnie zakupiona za 38 zł. Róż kosztował mnie 23 złote. Uważam, że to całkiem przyzwoite ceny, zgodne z jakością i idealne na prezent. Dlatego sama sobie go sprawiłam z okazji moich urodzin, które to mam za dokładnie tydzień.

I właśnie z okazji moich urodzin mam dla Was parę ciekawych promocji:

Wpisując przy zakupie kod FITJOGA otrzymacie 30% upustu. Kod działa do końca roku, obowiązuje na wszystko, łącznie z tym, co już obniżone. 
Ceny mają zbliżone do Decathlonu, plus obniżka dają całkiem ciekawą sumę. Jeśli planujecie fit zakupy to sprawdźcie tą opcję. Link w logo.


Nadal polecam KalkulatorKalorii.net (link pod obrazkiem), który mi pomógł zapanować nad tym, co jem. Strona oferuje 10% upustu na start, ja oferowałam Wam 30%. Aktualnie jest jedynie opcja samego producenta.

To tyle ode mnie. Za tydzień będę miała niespodziankę- szybki konkurs z nagrodami.
Pamiętajcie, że jeśli macie jakieś pytania, chcecie się podzielić opinią- to piszcie. Czekam na Wasze oceny powyższych produktów, może posiadacie inne wersje?

Jestem również otwarta na współpracę- posiadasz dostęp do jakichś marek, potrzebujesz solidnej recenzji? Napisz, dogadamy się.

Kochane, na ten moment życzę Wam pogodnych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia.
Pamiętajcie, że w Święta najważniejsza jest rodzina. Wesołych Świąt!

Święta 2015'


Kiedy włosy krzyczą o pomoc

Cześć dziewczyny!

Często Was pytam, co chciałybyście żebym napisała, jakich informacji potrzebujecie w tak łatwej i przystępnej formie, w jakiej ja nieskromnie mówiąc- piszę.

Dlatego dzisiaj wrócimy do włosów. Omówimy jakie spotykają nas z nimi problemy, a także jak sobie z nimi radzić oraz jakie popełniamy często błędy. Wskażę Wam także przykładowe rozwiązania, które mogą, ale nie muszą być przydatne. Pamiętajcie, że jesteśmy inne, zatem to, co pomogło mi niekoniecznie pomoże Tobie. Ale od czegoś trzeba zacząć.

TYPY WŁOSÓW

Fryzjerzy potocznie dzielą włosy na różne typy, nadając im jakieś sklasyfikowane ugrupowania jakby jedno łączyło się z drugim. 
Tak na przykład mamy:
- włosy farbowane
- włosy zniszczone trwałą ondulacją
- włosy puszące się
- plączące
- łysiejącą głowę
- szorstkie etc etc
Sięgając po szampon wychodzi zwykle na to, że musisz używać co najmniej 3 na raz żeby mieć jako taki efekt na głowie. Czy to nie zakrawa o paranoję? Trochę tak, dlatego chcę Wam wskazać inny kierunek.

Nie obserwujcie tego jak wyglądają Wasze włosy, ale to jak zachowuje się Wasza skóra głowy. Nic nie wychodzi samo z siebie, wygląd włosów albo idzie od skóry albo od wnętrza ciała bezpośrednio.
Łuszczy ci się skóra? Masz nerwicę, ciągle dotykasz włosów, przeczesujesz je? Stąd włosy tłuste. Oczywiście to przykład.
Dlatego wybierajcie szampon dostosowany do waszego organizmu i tego, co się dzieje, a dopiero potem odżywkę do samych włosów.

PRZYKŁADOWE PROBLEMY I JAK JE ROZWIĄZAĆ

1. Swędząca skóra głowy, często występujące rany na głowie, problem z przetłuszczającymi się włosami w efekcie stosowania obciążających kosmetyków (błagam nie używajcie kremowych nivei, headenszoldersów i gołębi, błagam...to czysta chemia i badziew)


Cedrowy szampon Bania Agafii to jedno z lepszych lekarstw. Koszt w okolicy 11 zł, dostępny w sieci sklepów Siberica Organica.


EcoLab dla włosów przetłuszczających się z pigwą, około 18 zł.

2. Włosy zniszczone wszelkimi możliwymi sposobami: ondulacja, odbarwianie, nadmierne używanie lokówek, prostownic, suszenie zbyt gorącym powietrzem, doprowadzając włosy do rozdwojenia, wysuszenia, pękania i wyglądu siana.

Planeta organica Finnish szampon, czyli fińska formuła mająca nawilżyć przesuszoną skórę głowy, odżywić końcówki włosów i zapanować nad wszelką gemelą jaka może się na tej naszej łepetynie dziać.

Ogółem mogę Wam polecić te dwie linie oraz tą:

NAJCZĘSTSZE BŁĘDY

1. Idziecie do sklepu typu Rossmann i szukacie wśród taniej chemii ratunku dla włosów, albo lepiej- idziecie i szukacie ładnie pachnącego szamponu! Najlepsze co możecie zrobić. :D

2. Kierujecie się niesprawdzonymi opiniami osiedlowych fryzjerek, które swoje szkolenie zawodowe zakończyły w wieku 21 lat po skończeniu technikum, albo coś koło tego. Prawdziwy pasjonata i fryzjer jeździ na szkolenia, uczy się nowych technik, tak aby oferować np bezpieczne farbowanie włosów i inne usługi na topie, a nie, że idziesz na flamboyage a pani nie wie co to, etc. I takimi opiniami się kierujecie.

3. Patrzymy na skład, zawsze i wszędzie. Skład ma znaczenie! To co jest z przodu listy jest tego najwięcej, a to co z tyłu- najmniej. Jeśli ktoś wam powie, że skład nie ma znaczenia to przestańcie się z nim zadawać, to typowy......(wpiszcie własne brzydkie określenie kogoś kto nie myśli)

4. Macie włosy skore do przetłuszczania i używacie odżywki od nasady włosa aż po końce. Błąd! Masując z odżywką głowę pobudzacie skórę włosy do wydzielania sebum czyli do wywalania tłuszczu, co za tym idzie macie tłusty łeb na drugi dzień. Dodatkowo obciążanie łebka a nie włosów odżywką też powoduje łuszczenie się skóry, swąd etc. Dlatego odżywkę od jakichś 10 cm od skóry.

5. Stosujecie ciągle ten sam szampon albo tą samą linię, firmę etc. Włosy są jak twój żołądek. Nie jesz ciągle makaronu zmieniając sos przez całe życie bo nie dostarczasz witamin plus jest to nudne. Więc nie zanudzaj włosów.


Zatem- jeśli moje porady i propozycje się Wam spodobały to kciuk w górę i lajkujcie posty, śledźcie mojego bloga oraz facebooka, bo czekają na Was również świąteczne promocje. Jakie? Zdradzę w piątek!

Buziaki, Wasza Iza.

Święta coraz bliżej

"Last Christmas I gave you my heart..."

Tak moje drogie, rozpoczął się ten okres w życiu, którego my jako kobietki tyleż nie lubimy, co uwielbiamy. Odliczanie do świąt....
W natłoku przygotowań i zakupów jednak wielokrotnie zapominamy o tym, co powinno być równie ważne. O Nas samych.

Poniżej przedstawię Wam kilka propozycji na świąteczny czas, być może zainspiruje Was do ich realizacji.

CO JA NA SIEBIE ZAŁOŻĘ?!

Odwieczne pytanie, na które żadna z nas nigdy nie zna odpowiedzi. Powyższa sukienka pochodzi z często przeze mnie odwiedzanej brytyjskiej strony. Notabene jest to moje własne osobiste marzenie na strój Bożonarodzeniowy. Uwielbiam styl vintage, jednak nigdy nie było dość finansów ani odwagi na zrealizowanie takich marzeń. Jak zauważycie na stronie ceny są przystępne i całkiem normalne w granicy 80-100 zł. Dobrze wybierając możemy sobie nie tylko zapewnić luksus świetnej kreacji przy teściowej, ale również elegancką sukienkę na inne okazje. :)
Pamiętajcie, że zostały jeszcze dwa tygodnie conajmniej na wybór, a prezentu na święta lepszego Wam nikt nie podaruje :))
Na stronie vubu.pl również macie różne propozycje, ale kwestia zależy od Waszych gustów i zasobów, nie koniecznie od tego, co kto Wam podyktuje.

DŁONIE, CIAŁO, TWARZ


Święta to okres, kiedy nie mamy czasu myśleć nawet o kosmetyczkach i fryzjerze. Musimy iść do pracy, a po niej zakupy i wio do domu robić porządki, albo szykować uszka. Najbardziej sprawdzone w tym miesiącu będą dla Was hybrydowe lakiery. Trzymają przynajmniej miesiąc, wyglądają elegancko i nie trzeba się o nic martwić. Korzystajcie ze znanych, docenianych marek, a im materiał droższy tym lepiej. Wiem po sobie. Semilac jest niezawodny. Warto się zapisać również do Semilac Akademy korzystając z tego, że często potrzebują dłoni do uczenia innych kosmetyczek! Zrobią Wam paznokcie, plus zapłacą drobną sumę za czas.
Ponadto czy nie ma nic lepszego niż posiadanie pięknych paznokci?
TAK! Piękne włosy :D


Ja stawiam na rudości, które w te zimne i szare dni idealnie zaznaczy Waszą obecność w tłumie. Nie bójcie się wyrazistych kolorów, ciepłych odcieni. Aktualnie na linię L'oreal w Rossmannie macie promocję i zamiast zapłacić ponad 30 parę złotych wydacie jedynie 24zł. Według mnie warto, ilość farby jest ogromna i z żalem końcówkę wywalam do śmieci, bo nie mam już gdzie kłaść. Jest to oczywiście wybór dla osób, które jak ja, czują ból przy pójściu do fryzjera, aby wydać 200 zł na wymarzone stylizacje. Ja osobiście chciałabym zrobić flamboyage, ale cóż...cena w dobrym salonie nieco mnie odstręcza.

No i ciałko nasze kochane. Zatem- nie zapominajcie, że ciało musi chłonąć nie tylko zapachy i kremy, ale także dobra naturalne. Dlatego sezon na grzańca uważam za OTWARTY!


I ja dzisiaj po treningu oraz poczytaniu książki Daniel Steel odprężę się z ciepłym winem w ręku.

P.s. Nie wiem ile z Was skorzystało z kodu na Kalkulator Kalorii, ale coś Wam powiem. Walczę z nadwagą od września, kiedy to mój wewnętrzny paskud postanowił powiększyć moje cielsko. Najpierw spadałam z wymiarów ćwicząc z Kayli Itsines, ale zauważyłam, że nic dalej nie schodzę.
Wtedy moja p. kierownik podała mi właśnie Kalkulator Kalorii.
Od kiedy z niego zaczęłam korzystać moja waga w dniu wczorajszym wskazała 2 KG MNIEJ.
To oznacza, że zamierzony efekt i chudnięcie bez jojo jest możliwe. Jeśli jeszcze się wahacie to nie czekajcie. Naprawdę polecam Wam tą stronę, szczerze i z czystego serca.
Klikajcie w banner na boku strony i działajcie ze mną.
Jeśli oczekujecie szybkiego chudnięcia to oczekujcie efektu jojo. Tylko ciężką pracą i wytrwałością, motywując samego siebie jesteś w stanie coś osiągnąć. Uwierz w SIEBIE!

Obsługiwane przez usługę Blogger.